|
/// RYNEK PRACY ///
/// USŁUGI ZATRUDNIENIA ///
/// INSTYTUCJE RYNKU PRACY ///
///
Joanna Tyrowicz
aktualizacja: 10.09.2010
Kto stracił na kryzysie?
WWW.PHOTOXPRESS.COM />/ Panuje wiele mitów na temat tego, jak spowolnienie gospodarcze w wyniku ostatniego kryzysu światowego przekłada się na wzrost bezrobocia w Polsce. Wielokrotnie powtarzane jest przekonanie, że jednym ze źródeł rosnącej liczby osób pozostających bez zatrudnienia były decyzje pracodawców, którzy w sytuacji pogorszenia koniunktury nie przedłużali umów na czas określony. Według innej hipotezy – także popularnej w mediach – wzrost bezrobocia w okresie dekoniunktury wynikał z „nadmiernego” zatrudniania osób o zbyt niskich kwalifikacjach w końcówce boomu budowlanego oraz usługowego w Polsce (koniec 2007 r. i pierwsza połowa 2008 r.). Obie te hipotezy nie znajdują jednak potwierdzenia w danych – o kryzysie przez pryzmat statystyk rynku pracy opowiada Joanna Tyrowicz. Na podstawie kwartalnie powtarzanego Badania Aktywności Ekonomicznej Ludności (BAEL) realizowanego przez GUS na reprezentatywnej próbie ponad 50 tysięcy osób można z całą pewnością stwierdzić, że:
Nie ulega wątpliwości, że bezrobocie wzrosło znacznie. Według danych BAEL pomiędzy końcem 2008 r., a końcem 2009 r. w Polsce liczba bezrobotnych zwiększyła się o niemal 30%. Nie stanowi ono jednak zagrożenia w takim samym stopniu dla wszystkich uczestników rynku pracy. Tradycyjnie pogorszeniu sytuacji na rynku pracy w Polsce towarzyszą dwa zjawiska: „wypychania” z rynku pracy osób starszych oraz braku ofert pracy dla osób młodych. Obecne spowolnienie nie wydaje się pod tym względem wyjątkiem – największe przyrosty bezrobotnych obserwujemy wśród mężczyzn młodych (poniżej 25 lat) oraz starszych (powyżej 50 lat). Razem te dwie grupy stanowią niemal 2/3 liczby tzw. „nowych” bezrobotnych. Inaczej niż w publikowanych przez GUS wskaźnikach zatrudnienia i bezrobocia, dane BAEL pozwalają prześledzić związek zmian tych wskaźników z cechami takimi jak wiek, płeć czy wykształcenie. Zmiany liczby bezrobotnych w kolejnych kwartałach można obserwować biorąc pod uwagę zmiany struktury (procentowy udział poszczególnych grup) oraz zmiany stanów w ramach tych grup (wzrosty lub spadki liczby osób bezrobotnych w ramach grup). Taka analiza pokaże, jakie grupy na rynku pracy (uwzględniając płeć, wiek i poziom wykształcenia) odczuwały korzystnie koniunkturę z lat 2005–2008, a jakie doświadczają negatywnych skutków obecnego spowolnienia gospodarczego. Tego typu analizę określa się mianem dekompozycji, bo pozwala określić, czy zmiany w danej grupie są podobne do tzw. ogółu populacji, czy też np. dana grupa wiekowa jest dotknięta wzrostem bezrobocia silniej niż pozostałe. Łącznie zmiany w ramach poszczególnych grup – na przykład wiekowych – składają się na wzrost liczby osób bezrobotnych, który obserwujemy w ostatnich kwartałach. Dekompozycja ma jeszcze jedną zaletę. W ciągu ostatnich 15 lat zaszło na polskim rynku pracy wiele zmian o charakterze systemowym. Przeciętny pracownik AD 2010 jest starszy i lepiej wykształcony niż taki sam pracownik w roku 2000. Dlatego analiza powinna uwzględniać zarówno trwałe trendy demograficzne, jak i krótko- i średniookresowe zmiany strukturalne w zapotrzebowaniu pracodawców. Wiek a bezrobocie Udział procentowy poszczególnych grup wiekowych wśród bezrobotnych zmieniał się w ciągu ostatnich piętnastu lat bardzo nieznacznie.
WYKRES 1 Największe przyrosty liczby bezrobotnych zaobserwować można wśród mężczyzn – zarówno młodych (poniżej 25 roku życia), jak i powyżej wieku średniego. Te dwie grupy składają się na 2/3 liczby nowych bezrobotnych, co oznacza ok. 80 tys. młodych oraz ponad 30 tys. starszych mężczyzn. Wśród kobiet w tych grupach wiekowych przyrost liczby bezrobotnych jest niższy. Rynek pracy wydaje się dla kobiet łagodniejszy. Jednak należy zaznaczyć, że w latach 2006-2008 spadki bezrobocia wśród kobiet powyżej 50. roku życia były o połowę mniejsze niż u mężczyzn w tej grupie wiekowej. Przeciętnie mniejsze niż u młodych mężczyzn były również spadki bezrobocia w grupie młodych kobiet. Biorąc pod uwagę wyjątkowo niskie wskaźniki zatrudnienia wśród kobiet poniżej 25. i powyżej 50. roku życia, obserwowane obecnie wzrosty bezrobocia, choć stosunkowo niskie, powinny być traktowane z uwagą. Wykształcenie a bezrobocie Ze względu na boom edukacyjny, jakiego doświadczamy w Polsce od połowy lat 90., znaczące zmiany zachodzą w strukturze wykształcenia. Stale rośnie odsetek osób z wyższym wykształceniem, podwajając się między 1995 a 2009 rokiem. Równocześnie maleje odsetek osób z wykształceniem podstawowym lub zawodowym.
WYKRES 2 Kiedy przyglądamy się przyrostowi liczby bezrobotnych pod kątem wykształcenia, widzimy (podobnie jak w przypadku analizy struktury wiekowej bezrobotnych), że większe zmiany zachodzą w populacji mężczyzn niż kobiet. Skala zmian jest szczególnie duża u osób ze średnim wykształceniem, co powinno dziwić, gdyż są to osoby najczęściej zatrudniane w usługach i handlu – działach, w których zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw wciąż rośnie. Tymczasem łącznie redukcja osób zatrudnionych ze średnim wykształceniem to aż 90 tys. osób. O ponad 152 tys. (ok. 32 tys. kobiet i ok. 120 tys. mężczyzn) wzrosła liczba osób bezrobotnych z wykształceniem podstawowym lub zawodowym. Ta skala jest bardzo duża, jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że osoby o najniższym wykształceniu najczęściej pracują w przetwórstwie, budownictwie oraz handlu. Te dwie ostatnie gałęzie w sektorze przedsiębiorstw zwiększały zatrudnienie w ciągu prawie całego 2009 r., co sugeruje, że większość „nowych” bezrobotnych z wykształceniem podstawowym lub zawodowym pracowała wcześniej w przemyśle. Wreszcie bardzo wysokie – wyższe niż spadki w okresie 2006-2008 – są wzrosty liczby osób bezrobotnych z dyplomami uczelni wyższych. Mowa tu o przyroście rzędu ok. 40 tys. kobiet i 30 tys. mężczyzn w ciągu jednego zaledwie roku – to bardzo wiele, gdy uświadomimy sobie dla porównania, że przeciętna roczna liczba absolwentów uczelni niepublicznych w Polsce to ok. 130 tys. osób. Choć oczywiście skala wpływu spowolnienia gospodarczego na możliwości znalezienia i utrzymania pracy jest mniejsza dla osób relatywnie lepiej wykształconych, na przestrzeni całego 2009 r. wyraźny jest wzrost bezrobocia wśród osób najlepiej wykształconych i z największym doświadczeniem. Ponieważ wyniki te wydają się zaskakujące, przeprowadzono analizę kontrybucji (analizę struktury nowej grupy bezrobotnych) uwzględniając łącznie płeć, wiek i wykształcenie osób bezrobotnych.
Do wzrostu bezrobocia najbardziej przyczyniły się procesy dotyczące osób najmłodszych. Wzrost bezrobocia wśród osób poniżej 35. roku życia odpowiada za zmianę wskaźnika bezrobocia w ponad 45% (wykres pokazuje grupy wiekowe do 25 roku życia, gdzie ten udział wynosi ok. 30%). W największym stopniu brak pracy dotknął młodych mężczyzn, w szczególności słabiej wykształconych, oraz (w mniejszym stopniu) kobiety – w II kwartale 2009 r. z wyższym wykształceniem, w III kwartale 2009 r. ze średnim wykształceniem. Obserwowane przyrosty bezrobocia są zdecydowanie większe niż wcześniejsze spadki. Brak pracy dla osób z wykształceniem średnim lub wyższym nie jest także novum w Polsce – spowolnienia z lat wcześniejszych charakteryzowały się przyrostem bezrobocia wśród osób o niższych kwalifikacjach oraz wykształconej, lecz pozbawionej doświadczenia zawodowego młodzieży. WYKRES 3
Serie danych dotyczące zmiany liczby bezrobotnych rok do roku powstają z sumowania danych składowych struktury bezrobotnych. Wartości dla poszczególnych wykresów odzwierciedlają rzeczywiste wyniki ankiet Badania Aktywności Ekonomicznej Ludności.
Źródło: www.bezrobocie.org.pl
/// KOMENTARZE (0) / DODAJ KOMENTARZ ///
|


