|
/// RYNEK PRACY ///
/// USŁUGI ZATRUDNIENIA ///
/// INSTYTUCJE RYNKU PRACY ///
///
Katarzyna Pawłowska-Salińska
aktualizacja: 03.08.2010
Mobilny jak Polak
KATARZYNA PAWŁOWSKA-SALIŃSKA / FOT. Ł. SOKÓŁ />/ Rok temu inny instytut badawczy przeprowadził sondaż, z którego wynikło, że aż 56% Polaków nie zmienia pracy przynajmniej przez 10 lat. I że nienawidzimy się przeprowadzać. Wtedy znów zapytałam socjologa, jak to w końcu jest. – Katarzyna Pawłowska-Salińska docieka, czy Polacy są mobilni i czy dane o ilości polskich imigrantów na Wyspach Brytyjskich są aktualne.
Polacy coraz rzadziej wyjeżdżają do pracy za granicę – pisał ostatnio „Dziennik Gazeta Prawna”. Powoływał się przy tym na najnowsze dane z Eurobarometru: w porównaniu z rokiem 2005 skłonność Polaków do zmiany miejsca zamieszkania spadła z 73 do 45%. – Dwa miliony Polaków na Wyspach informują na bieżąco znajomych w kraju, że tam też ciężko o pracę – mówi „Dziennikowi Gazecie Prawnej” Krystyna Iglicka, ekonomistka i demografka społeczna. Pamiętam te dwa miliony… W czerwcu 2006 „Gazeta Wyborcza” przygotowywała akcję „Przystanek Europa”. Był szczyt wyjazdów zarobkowych wśród młodzieży, więc redakcja wysłała sześcioro dziennikarzy do sześciu różnych krajów. Mieli na własnej skórze sprawdzić, czy łatwo jest znaleźć pracę za granicą. Ale na początek brakowało nam jakichś twardych danych. Nikt nie wiedział, ilu Polaków tak naprawdę wyjechało do pracy na Zachód. Więc trzeba się było tego dowiedzieć. Ale zamieszanie z milionami trwa do dziś. Bo w styczniu 2010 czytałam, że „Guardian” dotarł do raportu, z którego wynika, że już tylko pół miliona Polaków jest na Wyspach. Reszta wróciła do domu. A teraz, w lipcu, „Dziennik Gazeta Prawna” pisze, że nadal są tam ich dwa miliony. Np. raport Eurobarometru, opisany przez „Dziennik Gazetę Prawną”, choć opublikowany w czerwcu 2010, dotyczy badania z okresu listopad–grudzień 2009. Zadano wtedy ludziom pytanie: „Gdybyś był bezrobotny i miał trudności ze znalezieniem pracy w Polsce, byłbyś gotowy przeprowadzić się do innego kraju lub regionu?”. Początek zimy, krótkie dni, mało słońca, media wciąż trąbią o kryzysie w Polsce i Europie – kto z nas w takiej chwili myśli o przeprowadzce za granicę? Ciekawe, jak zmieniłby się nasz wskaźnik mobilności, gdyby pytanie zadano np. w maju 2010? Rok temu inny instytut badawczy przeprowadził sondaż, z którego wynikło, że aż 56% Polaków nie zmienia pracy przynajmniej przez 10 lat. I że nienawidzimy się przeprowadzać. Wtedy znów zapytałam socjologa, jak to w końcu jest. Gdy wstąpiliśmy do Unii, setki tysięcy Polaków wyemigrowało za chlebem. A z miasta do miasta w kraju nadal nie chcemy się przenosić. I pracy zmieniać też nie lubimy. To jesteśmy mobilni, czy nie? I co się okazało? Od czasów afery z wyborów prezydenckich coraz więcej osób zdaje sobie sprawę, że sondażom i statystykom nie można wierzyć do końca. Bo ludzie są ludźmi a liczby to liczby. Eurobarometr zapytał Polaków: „czy przeprowadziłbyś się za pracą?”, a nie: „czy wyjechałbyś za granicę do pracy?”. To wiele zmienia. Bo przeprowadzka jest na stałe a wyjazd do pracy – nie. Wyjeżdżający za granicę najczęściej zostawiają swój dom z nadzieją, że prędzej czy później do niego wrócą. A gdy przeprowadzamy się za pracą, zwykle trzeba sprzedać dom albo mieszkanie. A tego nie lubimy – jak twierdzi prof. Podemski, ciągle jesteśmy społeczeństwem tradycyjnym, bardzo przywiązanym do naszego najbliższego środowiska, zarówno do mieszkania, jak i do ludzi, wśród których żyjemy. Większość Polaków nie jest gotowa, żeby swój wypieszczony dom rzucić na wolny rynek i tak po prostu przenieść się gdzieś indziej. Podobnie jest ze znajomymi i przyjaciółmi. Kiedy jeżdżę po Polsce, wszędzie widzę wymarłe wsie i miasteczka. Może i jest kryzys, ale wygląda na to, że jeśli ktoś musi wyjechać za pracą, to wyjedzie.
/// KOMENTARZE (0) / DODAJ KOMENTARZ ///
/// PODOBNE ///
|


